Dawno mnie nie było. Pozmieniało się bardzo dużo. Najwięcej.
Czasem życie szykuje dla nas szybką zmianę, często się jej nie spodziewamy. Od spontanicznej zmiany wymaga się mniej, bierze się wszystko i szybko, a potem się tego żałuje. Jednakże ja nie żałuję na chwilę obecną. Pokocham go.
Wpadłam w lekką depresję kilka miesięcy temu, no ale to ponoć choroba cywilizacyjna, którą ktoś sobie wymyślił. Dla mnie? Dla mnie to wielki problem XXI wieku, ludzie popełniają samobójstwa, człowiekiem gardzi człowiek i to jest chore. C H O R E. Wiem, co w głowie ma ktoś, kto myśli o samobójstwie. Wiem też, dlaczego ludzie się tną. I wy, śmieszni, wszystko posiadający ludzie nadal myślicie, że to tylko smutek. Smutek jest kroplą przy oceanie uczuć osoby, która jest chora.
Dzisiaj drugi dzień świąt i totalnie nie mam pojęcia co tutaj robię. Nie lubię świąt. W sensie... lubiłabym je, żebym mogła spędzać je jak każdy, normalny nastolatek. Moja wigilia co roku kończy się moją złością i płaczem, a wszystko to jest powodem bezsilności. Nienawidzę bezsilności. Najgorzej, kiedy bardzo chciałbyś, aby było dobrze... robisz wszystko, aby to osiągnąć i nadal siedzisz w jednym, wielkim gównie.
Nie no, wiem co tutaj robię. Po prostu nie mogę pogadać z nikim w ten sposób.
A za Tobą będę tęsknić wiecznie.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz